Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Jesteś takim, jakim się wymyślasz. Rób się!
start ulub autor inni

archiwum

2012 X IX VI IV III II I 2011 XI X IX VIII VII VI V IV III II I 2010 XII XI X IX VII VI V IV I 2009 XII 2008 IX V IV III I 2007 XII X IX VIII VII VI V IV III II I 2006 XII XI

Layout

Wykonała Dżimi
Zdjęcie Laura
Więcej na alcoholic!
Zasila blog4u.pl

014.

Nie powinnam jeść ciasteczek. Po ciasteczkach śnią mi się koszmary.

Zimny pot na całym ciele nie jest miłym uczuciem. Obśliniona poduszka także.

Mam dzisiaj dzień wolnego od bycia damą. Flanelowa koszula, portki w kratkę i kucyk na czubku głowy.

Rozchorowałam się.

Ginger 21.02.2011 [komentarzy 1] Komentuj

013.

Ja jestem wolna, on jest rozwodnikiem. Perfect couple! Rozleniwiona Panna B. nie ma ochoty na umycie zębów. Kociokwik ma w tym swój wkład. Dosyć spory.

Mam odlot. Biurko pokrywa warstwa popiołu i nie wiem co dalej.

- A to na fejsbuku można wybrać że jest się z kimś w związku.
- Nomp, można.
- To będziemy w związku na fejsbuku?
- Nie.


Poranki w pościeli w zozole i krwiożerczymi misiami spoglądającymi na mnie ze ściany. Poczułam się jak w skeczu grupy Monty Pythona.

Fakt
Matki inwigilują dziewczyny swoich synów na fejsbuku.

Ginger 20.02.2011 [komentarzy 3] Komentuj

012.

Szampan z Biedronki i życie staje się znośniejsze.
Prawie.


Wyobraziłam sobie przyszłość. Wygląda chujowo. Jeszcze gorzej wyglądałaby z nim. Pewność mam.

Od czterech dni nie włączyłam telefonu. Odcięłam się od świata. Niedługo usunę konto z nk, fejsuczka, fotoblożka i gdzie tam jeszcze mnie znają.

Umrę śmiercią "prawie" naturalną.

* * *

"Oko jelenia" Pilipiuka nie potrafi mnie wciągnąć. Zdecydowanie za dużo myślę. Jutro pora wybrać się do agencji pracy, wyjeżdżamy, nie obchodzi nas system.

Wrócisz z brzuchem/jako mężatka/z facetem/kasą. Ludzie wierzą we mnie, jakie to urocze.

Uświadomiłam sobie, że nie posiadam przyjaciół. Jedynego, którego posiadałam stał się facetem na którego punkcie oszalałam i dupa, nie mam nikogo.

Świat jest, kurwa, zajebisty.
Nie ma to tamto.

Ginger 14.02.2011 [komentarzy 4] Komentuj

011.

Z okazji Światowego Dnia Chorych na Padaczkę życzę sobie aby epilepsja nie dopadała mnie po weekendowych harcach, pieniądze zaprzestały znikania z portfela i książki były tańsze (pół wypłaty na literaturę przewaliłam, uh! <3).

Przypadkowe spotkania są złe. Niekorzystnie wpływają na, i tak rozchwianą, psychikę rudego człowieka. Wbijam szpilki w papierowe serce, voodoo jak się patrzy.

Nadziei dla mnie brak, choć podobno "...nie ma nikt takiej nadziei jak ja". Wiara nie czyni cudów, po co się oszukiwać. Ludzie się nie zmieniają, tylko dziwaczeją na starość.

Muszę ruszyć tyłek do roboty. Nie chce mi się, ot co.

Z notki na notkę wydaję się, sobie samej, coraz głupsza. Wina poniedziałku, zapewne.

Ginger 14.02.2011 [komentarzy 1] Komentuj

010.

Wyżyłam się dzisiaj fotograficznie. Trzy godziny zdjęć, cztery godziny obróbki i nadal jestem w czarnej dupie. Dzień wolny w moim wykonaniu wygląda właśnie tak. Pieprzony pracoholizm. Gdyby tak móc, znów, być leniem. Życie było piękne.

Starzeję się, to fakt potwierdzony naukowo. Pierwszy siwy włos na mojej skroni. W wieku, niespełna, dwudziestu jeden lat. Pora kupić rudą farbę i przechytrzyć naturę albo raczej oszukać samą siebie, że "Jego wcale nie było, farbujesz ot tak, dla zgrywu!". Mistrzynią w okłamywaniu własnej psychiki jestem.

Wysyłanie jednego mejla ze zdjęciami zajmuje wieki. W dodatku odbiorczyni nie zna słowa "cierpliwość". Poniedziałkowe "święto" dało Darii kolejną opcję na zdobycie mamony.

Dawno nie słuchałam Republiki.

* * *

Odkryłam w sobie nową umiejętność. Potrafię zbywać ludzi. Najgorsze jest jednak to, że jest mi z tym potem, cholibka, źle.

* * *

Mam ochotę na wielkiego hamburgera, wielki kufel piwa, tańce do świtu, przelotny romans, plotki z dziewczynami, zapisanie się (w końcu!) na kurs praw jazdy, rzucenie studiów (po raz kolejny), wyprowadzkę, poznanie nowych ludzi i jeszcze więcej.

Urządzę sobie tydzień tylko dla siebie. Wyjadę w cholerę, nie powiem o tym nikomu, wyłączę telefon i będzie bosko. Prawie tak, jakbym umarła. Szaleństwo!

* * *

Zet czy Jot? Tutaj to powinnam walnąć głową w blat biurka ale boję się rozbicia okularów.

Ruski szampan, raz! I to migiem!

Ginger 10.02.2011 [komentarzy 1] Komentuj

009.

"Piekarnik" i wczorajszy dzień wydaje się znośniejszy.
Trochę śmiechu, sarkazmu, narzekań, ironii i Twój głos. Dzwoń częściej, ty mój głupi chłopie, pokraczku, fatałaszku, jemiołuszku, ziejąca paszczo.

Najskuteczniejsza terapia na świecie?
Pomaluj paznokcie na czerwono!

That's right!

* * *

Pojąć nie potrafię dlaczego wśród swoich znajomych robię za eksperta od spraw łóżkowych. Wcale się mi to nie podoba, wręcz zaczyna irytować, ba!, peszyć też.

Założę klub anonimowych alkoholików.
- Cześć, mam na imię Daria. Nie piję od dwóch tygodni.
- Cześć, jestem Aleksandra. Nie piję od czterech dni, bo jestem chora. Gdybym nie było to pewnie nadal bym piła.


Czy mi się tylko wydaje, czy moje życie stało się, cholernie, ubogie?

Ginger 09.02.2011 [komentarzy 2] Komentuj

008.

Padam na pyszczek. Dosłownie. Jedenaście godzin pracy przez pięć dni w tygodniu plus osiem w weekendy. Wykończę się zanim zarobię na wymarzoną "czarną puchę". W dodatku zamiast spać w nocy, dzieciak książki czyta.

Niepoprawna fanka wszelakiej fantastyki, horroru, thilleru i powieści psychologicznych. Nie wyglądam, fakt ten uzmysłowił mi sympatyczny metal w miejskiej bibliotece, ale książki nie oceniamy po okładce, oprócz tych z Fabryki Słów, której okładki uwielbiam.

Nie lubię poniedziałków, nie lubię nie mieć siły na żadną imprezę, nie lubię płakać, nie lubię być kobietą. Przez te kilka dni w miesiącu. Od euforii po głęboką depresje. Faceci, zazdroszczę wam czasem. Erekcja w najmniej odpowiednim momencie to pryszcz, uwierzcie. Zresztą, jeżeli macie kobiety, pewnie zdajecie sobie z tego sprawę.

* * *

Urwało się w połowie. Pojęcia nie mam o czym myślałam, się mówi trudno i żyje się dalej. Za dużo kofeiny nie służy twórczemu pisaniu.

Wszystko przez to, że iście wiosenna dziś pogoda i Daria kupiła sobie, pierwszego w tym roku, loda.
Ha! Poetka, że mucha nie siada.

Trochę słońca potrafi człowiekowi nastrój poprawić. Niech trwa, ave!.

Ginger 07.02.2011 [komentarzy 2] Komentuj

007.

Agentka 007 wkracza na scenę. Siada przy biurku, nogi wciska pod tyłek, zdrętwieją - tego jest pewna. Rozpieprzona niczym w piosence T.Love, uśmiecha się sama do siebie, nie jest pewna czy tęskni.

Jak można opisać tęsknotę? Ściska człowieka tam w środku? Tam gdzie powinno być serce? Wszystko dzieje się za szybko. Rozpierdziel (wybaczam sobie kolokwializm) dookoła przypomina ten po zamachu jedenastego września. Stoi w epicentrum tego bajzlu. Dlaczego nie ucieka? Uciekała tyle razy. Marnowała tyle szans. Teraz tylko stoi, niczym, pieprzona, żona Hioba, która zamiast iść przed siebie, odwróciła, durny łeb, chcą spojrzeć na to, co było za nią. Kretynka.

Czasami budzi się w nocy. Nie pamięta snów, pamięta niepokój. Nogi już jej zdrętwiały.

Chciała być niezależna, wolna, dorosła, odpowiedzialna, uśmiechnięta, zakochana, kochana, mieć masę znajomych, kilku przyjaciół.

W żadnym stopniu nie czuje się sobą. Nie zna siebie. Nie wie kim jest, co chce w życiu robić, czy kochała, czy kocha, czy jej zależy, czy jeszcze żyje.

* * *

Pamiętam nasze pierwsze spotkanie. Pamiętam wszystko dokładnie. Boli i przywołuje uśmiech równocześnie. Oglądam to wspomnienie niczym film, przewijam najlepsze fragmenty. Przewijam wszystkie wspomnienia związane z Tobą.

Brak mi ruskiego szampana pod mostem, powrotów na ranem, telefonów w środku nocy, sarkazmu, idiotycznych rozmów. Brak mi Ciebie.

Żałuję, że nigdy nie byłam po prostu znajomą.
Byłeś najlepszym co mnie spotkało w moim, popieprzonym, życiu.

Przeraża mnie myśl, że nigdy nie spojrzę na nikogo tak, jak patrzyłam na Ciebie. Staram się być twarda. Już nie płaczę, nie popadam w dołki.

Rzuciłam się w wir pracy, nauki, imprez, przygodnych facetów, którym nigdy nie zostawiam numeru telefonu ani nie podaję prawdziwego imienia. Robię wszystko by nie myśleć. Jestem ściekła na siebie, że przeszła mi złość na Ciebie. Wściekam się, gdy przypominam sobie Twoje słowa bez pokrycia. Wściekam się, że wciąż mi nie przeszło, choć Tobie mówię coś zupełnie innego.

Przecież mam idealnego faceta. Czego ja jeszcze chcę? Po co mi Pan J.? Po jaką cholerę?!

Bo to Jego kocham.

Jedyny facet przed którym się otworzyłam.
Jedyny facet, na którym mi zależało.
Jedyny facet, który mnie zranił.

Znów jestem zimną suką. Mam gdzieś uczucia.
Nie chcę, żeby znów bolało.

Dobranoc.

Ginger 06.02.2011 [komentarzy 0] Komentuj

006.

Dzisiaj mam ochotę na byle gdzie, byle jak, byle niech jest.
Pozamykałam wszystkie sprawy. Wychodzę na prostą. Staram się być szczęśliwa.

Nie myślę już o przeszłości ale przyszłość mi spać nie daje. Zimowa deprecha, jak zwykła mawiać moja A.
Jeżeli mnie dopadła, to jest to pierwszy raz. Kiedyś trzeba stracić dziewictwo we wszystkich kwestiach.

Odnawiam stare znajomości, nowych mam już dosyć.
Poszukuję nowych knajp, starych mam już dosyć.

Piątek był najlepszym dniem tego roku. Atak kaktusa, kot na plecach, dziurawe rajstopy, rozmazany od śmiechu makijaż, dialogi które zapisałam sobie w kajecie (tak, w końcu zakupiłam śliczny zeszyt na te "złote myśli") i oczywiście "Jestem cnotą!".

Gossip Girl dla ubogich.

Ginger 02.02.2011 [komentarzy 2] Komentuj

smile