Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Jesteś takim, jakim się wymyślasz. Rób się!
start ulub autor inni

archiwum

2012 X IX VI IV III II I 2011 XI X IX VIII VII VI V IV III II I 2010 XII XI X IX VII VI V IV I 2009 XII 2008 IX V IV III I 2007 XII X IX VIII VII VI V IV III II I 2006 XII XI

Layout

Wykonała Dżimi
Zdjęcie Laura
Więcej na alcoholic!
Zasila blog4u.pl

028.

Siedzę, śmierdzę, śpię, znów siedzę. Prysznic mnie nie chce i wzajemnie.

Śnię o krowach wielkości bizona na sterydach, które niszczą ogrodzenia przy okazji mordując kilka osób. Śnię o chłopcu próbującym zatrzymać świnię o podobnych gabarytach.
Śnię o dziewczynce, która wolała zaplatać sobie włosy zamiast pilnować młodszej siostry w efekcie czego młoda zginęła.

Odpalam, kolejnego, papierosa. Wypaliłam całą paczkę, słodko.

Słuchawki zaczynają trzeszczeć. W kubku po kawie rozwija się nowa forma życia, dam mu na imię Norman.
Razem z Normanem opanujemy świat. Będziemy bezwzględni, źli i w ogóle a fe!

* * *

Wczorajszy wieczór był miły. Wyrzucenie całego syfu z głowy, piwo w krzakach, kalambury w parku o pierwszej nad ranem i "Where is my mind?".

Dzisiaj jestem tylko czekaniem.

Ginger 28.06.2011 [komentarzy 2] Komentuj

027.

Brudna jestem. Dosłownie, w przenośni, whatever.
Wskoczę do pociągu. Pojadę w nieznane. Pójdę na jakieś, pieprzone, technoparty. Wezmę kilka tabletek.

Co się z Tobą dzieje?


Niech wszystkich spali śnieg w lipcu.
Wróć już!

Wiecznie tylko ja, ja, ja. Po cholerę słuchać siebie nawzajem. Najważniejsze jest JA.

* * *

Samouwielbienie. Sadomasochizm. Samokrytyka. Samotność.

Bogowie nie istnieją.
Ludzie istnieją.

Uspokój się. Umyj się. Ubierz się. Umaluj się. Uśmiechnij się.

Nie zrozumiesz mnie.

Pieprzysz. Płaczesz. Palisz. Przestań.

Ginger 27.06.2011 [komentarzy 1] Komentuj

026.

Usystematyzuj to, co masz w głowie. Wiem, że potrafisz. Musisz się tylko postarać.

Sukienka w czereśnie, czarne szpilki, czerwony płaszcz.
Cztery dziewczyny, Amarena, pub, piwo, zmiana lokalu, piwo, idiota, piwo, próba morderstwa za pomocą obcasa, powrót na bosaka, "Ubierz moje buty!", dom.

Rozłąka źle na mnie wpływa. Alkohol przestał być terapeutyczny. Wszystko się we mnie rozsypało, nie mam siły pozbierać tych wszystkich, cholernych, kawałków siebie.

Potrzebuję Cię...

Ginger 25.06.2011 [komentarzy 1] Komentuj

025.

Każdy facet może uprawiać seks, ale tylko prawdziwy mężczyzna może się kochać z twoim umysłem.

Prawdziwi mężczyźni istnieją. Trzeba się tylko nieźle naszukać.

Weekend.
Sukienka, obcasy, dziewczyny, alkohol - będzie wesoło.

* * *

Moje emocjonalne rozbicie leczę pierogami.
Pierogi są dobre na wszystko.

Ginger 24.06.2011 [komentarzy 1] Komentuj

024.

Musiałam wyrzucić z siebie zło.

I tak Go, kurwa, kocham.

Bycie kobietą jest popieprzone.
Wszystkie jesteśmy popieprzone.
Nie podlega dyskusji.

Ginger 23.06.2011 [komentarzy 0] Komentuj

023.

Boże Ciało. Dzień Ojca. Trzeci sezon "Skins".
Popielniczka pełna petów. Pogryzione nogi. Brak czucia w lewej łydce. Kac. Woda.

Gdyby tylko słowa chciały się ułożyć w logiczną całość, może myśli poszłyby za ich przykładem.

* * *

Wszystko jest tak, kurewsko, skomplikowane. Nie mogę żyć po swojemu. Nie mogę robić tego na co przyjdzie mi ochota. Nudzi mnie ta poukładana wersja.

Mam dwadzieścia lat. Powinnam szaleć, cieszyć się życiem, tymczasem czuję się jak jakaś, pieprzona, matka polka. Iść do pracy, wrócić z pracy, sprzątanie, pranie, gotowanie, "Kochanie, przynieś mi piwo", seks, sen. Naprawdę tego właśnie chciałam?

Cholera, jestem młoda a odnoszę wrażenie, że mentalnie stałam się pozbawioną jakichkolwiek emocji panią w średnim wieku, która już nie pamięta co to marzenia.

Jebać to. Jebać, po prostu, jebać wszystko.
Dziękuję, dobranoc, spierdalać.


Bogowie, jak mi tego brakuje!
Wyjścia do klubu, upicia/naćpania się (bądź obie opcje jednocześnie), tańców, śpiewów, policjantów pytających "A ty dziewczynko, legitymację chociaż masz?", szczerego śmiechu, flirtowania, nie dbania o opinie innych... kim ja, kurwa, się stałam? Kim jest ta osoba? Nie wiem czy ją lubię. Toleruję, nie wiem na jak długo.

"Wiesz, czasami spotykam się z moją eks. Wychodzimy na piwo, czy coś.". "Czy coś", czyli co? Okazjonalne złapanie się za rękę, całowanie, seks? Czym jest to "coś", do jasnej cholery?!
Eks - czas przeszły dokonany, po jaką cholerę się z nimi widywać, ba!, rozmawiać?! Nie pojmuję tego. Za młoda jestem, za dziecinna, ot co.

Chuj, kurwa, ja pierdole. Sto pięćdziesiąt sześć kilometrów. Przytłoczyła mnie rzeczywistość.

Podobno kocha się kogoś za to jakim jest. Podobno.

Powietrze po burzy pachnie ozonem. Przez chwilę.
Byłam ozonem. Byłam nim za długo.

Cztery lata. Przepaść.

Love, love, love, what's it good for? Absolutely nothing.

* * *

23 Cze 2011 00:31
Kocham Cię bardzo mocno, tak bardzo bym chciał mieć Cię przy sobie :-*

Nie wiem czy wierzę.

Ginger 23.06.2011 [komentarzy 2] Komentuj

022.

Namieszałaś, oj namieszałaś. Módl się teraz by to nie wyszło na jaw. Wiem, wiem, ty się nie modlisz, ale raz warto. W końcu jesteś agnostyczką, nie wykluczasz istnienia siły wyższej.

Chorowanie w czerwcu do przyjemnych nie należy.
Czuję się jak ćpun.

Mam chorobę sierocą. Chyba, że to po prostu wyrzuty sumienia.

Nie wiedziałam, że potrafię.

Ginger 14.06.2011 [komentarzy 2] Komentuj

021.

Zakładanie konta walutowego, w towarzystwie kaca mordercy, to zdecydowanie głupi pomysł.

Na PKP dotarłam. Jak na złość, pociąg przyjechał na czas. Zdążyłam mu jedynie pokazać mój, fioletowy i spuchnięty, środkowy palec na pożegnanie.

Dziwny ten piątek, psia kość.

Ginger 10.06.2011 [komentarzy 0] Komentuj

020.

Skacowana. Zachrypnięta. Bez czucia w stopach (bycie kobietą wymaga poświęceń). Kompletnie rozpieprzona.

Karaoke.
Alkohol.
Papierosy.
I nora.

Powinnam się doprowadzić do ładu i wyruszyć w kierunku PKP.

Podobno mamy weekend.
Uroczo.

Ginger 10.06.2011 [komentarzy 0] Komentuj

019.

Głowa mi zaraz eksploduje. Oczyma wyobraźni widzę swój mózg rozbryźnięty na, sraczkowatej, ścianie, swojego pokoju. Czym ja znów bogom zawiniłam, że pokarali mnie migreną?
Od dłuższego czasu porządna ze mnie kobieta. Wracam do domu o północy. Na imprezach wypijam góra dwa piwa, w dodatku "babskie", z sokiem! Nie flirtuję i nie oglądam się za facetami, ograniczyłam przeklinanie, dlatego pytam się - ZA CO?!
Mój Zet rzekłby zapewne, iż to wina mojego nałogowego palenia. Być może ma rację.

Właśnie mnie olśniło! Wszystkiemu winny jest właśnie Zet, a raczej Jego brak. Tak, tak, przyzwyczaiłam się do faceta. Armagiedon, apokalipsa, koniec świata, po prostu.

Gdy tylko pomyślę o tych trzech miesiącach to nie wiem czy się rozpłakać czy może zalać w trupa.

Kobiecie nie wypada zalać się w trupa, it's so sad...

Ginger 09.06.2011 [komentarzy 0] Komentuj

smile